


Aisen2 - Blacha6
A hip-hop track with a dark, aggressive, and slightly melancholic atmosphere. The song features a male vocalist rapping in Polish, with a deep, somewhat gravelly voice. The instrumentation includes a prominent, distorted 808 bass line, a simple but effective drum beat with a strong snare, and a high-pitched, almost eerie synth melody that occasionally plays short, repetitive phrases. There are also subtle, atmospheric synth pads in the background. The tempo is moderate, and the overall feel is gritty and urban. Production elements include heavy compression on the vocals and a somewhat lo-fi aesthetic. The song structure is verse-chorus, with a consistent beat throughout. The vocal delivery is rhythmic and confident, with some ad-libs and spoken word elements. The track maintains a consistent mood of defiance and self-assurance.
2026-01-11 01:42:18
업로드됨
[Intro]
One two, never ever stop, hoodie, stop OG
King size, smoking, love drinks, mostly
I'm a trap star, never been trapped, nah
She wanna fuck, yeah, trying to get my number
Baby, I can give you only my Instagram
I hope you get lost in my DM
Don't suppose I'm gonna see you
How do you wanna get to the top when you even talk like a gold digger
[Verse 1]
Ostatni lato, kiedy w cieniu, z dala od światła karmiłem mrok
Gorący w dragach, nie czułem stresu, byleby zagrać
Paliłem mo, plecy u zioma, blacha w bankach
Piąta chwilówka, znowu odmowa, nie wierzę w Boga, wiara umarła
Znowu kreskówka, reżyser nos, nie czuję winy, sniffy
Już nie ma Alana, przepraszam, zamordowany w piwnicy
Bez duszy to pusty ja, wadar, koka, kryształ, strawa
Weekend, nie wiem, kiedy zleciał tydzień
[Chorus]
Siemasz, się wita sniff, ale nie pozdrawiam
Miałem być nikim, dziś chodzę ci na kwadrat
Studio Mordor Squad, to nie jest przesada
Ale kurwa Mordor płać, albo wypierdalaj
Ile lat, nie wiem, zaraz pęknie mi dekada
Siebie sam pewien, znam mnie jednego by dała
Du py dał, nie wiem, ale wypierdolili brata
Warty sam siebie, do żywotnia blacha
[Verse 2]
What the fuck, co z nim, zaraz pęknie mi dekada
Ale młody dziś, ale na tym nie zarabiam
Tyle lat siedzę w tym, się musiało poukładać
Tysiąc ran, milion blizn, które dzisiaj wam wybaczam
Został cynk, lecę na bloku, sypie się ty
Nie ruszam prochu, nie ruszam kury, dotrzymać kroku mi pomaga weed
Długie paznokcie, plecy jak drapak, coraz wyżej unosi jej zapach
[Bridge]
Typie nie sam, sniff, wpadam w beat, type pace
Stylo jak nikt inny, wracam by zamieszać
Dużo mnie nie było, studio pokryło się kurzem
Nie zaniedbałem formy, pomimo tego, że schudłem
[Chorus]
Even if they crack, I can see clearer than half
All the people, I'm the most young, but I'm also waiting
Go to sleep, but I want to fight, why I'm still on fucking high
I like to do it, fuck why you keep doing, mama crying
Crying a lot, try to be like, why she talks like sugar
Why like Judy, yeah
[Chorus]
Siemasz, się wita sniff, ale nie pozdrawiam
Miałem być nikim, dziś chodzę ci na kwadrat
Studio Mordor Squad, to nie jest przesada
Ale kurwa Mordor płać, albo wypierdalaj
Ile lat, nie wiem, zaraz pęknie mi dekada
Siebie sam pewien, znam mnie jednego by dała
Du py dał, nie wiem, ale wypierdolili brata
Warty sam siebie, do żywotnia blacha
좋아요!
분위기 좋다
마음에 와닿네